Nowy Rok dla wielu osób jest czasem podsumowań i noworocznych postanowień.
Niedawno rozmawiałam z moim bratem o wdzięczności. Na co dzień zwykle skupiam się na tym, co chcę albo muszę zrobić. Planowanie działań, które prowadzą do celu, jest ważne. Zauważyłam jednak, że znacznie mniej czasu poświęcam na praktykowanie wdzięczności.
Postanowiłam więc zatrzymać się na chwilę i podsumować miniony rok — zapisać to, co dobrego się wydarzyło i za co jestem wdzięczna.
I wtedy wydarzyło się coś ciekawego.
Kiedy myślałam o tym, co się wydarzyło, niemal natychmiast pojawiały się w mojej głowie kolejne myśli: co powinnam zrobić dalej. Nie potrafiłam po prostu zostać przy fakcie, że coś się wydarzyło — mój umysł od razu przechodził w tryb działania.
Może to moje nastawienie na cel? A może Wy też tak macie?
Dopiero gdy udało mi się naprawdę wyciszyć — a medytacja zawsze bardzo mi w tym pomaga — spisałam listę wdzięczności. Okazała się zaskakująco długa. Pojawiło się na niej wiele rzeczy: tych dużych, które trwają i mam nadzieję, że będą trwać jeszcze długo, oraz tych zupełnie małych, codziennych.
Mam też jedno postanowienie na Nowy Rok: praktykować wdzięczność na co dzień.
Wprowadzanie takich pozytywnych praktyk nie zawsze jest łatwe, ale pozwala ćwiczyć uważność i wracać do tego, co naprawdę ważne.
I mimo że Nowy Rok przywitałam z grypą, wciąż znajduję powody do wdzięczności.
Właśnie teraz — mój partner przyniósł mi herbatę. ☺️
To drobne, codzienne rzeczy sprawiają, że życie staje się przyjemniejsze — i właśnie za nie warto być wdzięcznym.
Leave a comment