Pisząc poprzedni post, myślałam, że zrobię tylko jedno noworoczne postanowienie. Jednak kiedy zaczęłam zastanawiać się nad „praktykowaniem” — czyli wprowadzaniem nowych zachowań do codziennej rutyny — szybko pojawiła się myśl o wytrwałości. Bo bez niej żadna praktyka nie ma szans się utrzymać.

Moja przyjaciółka kilka razy postanowiła, że przez cały rok nie będzie piła alkoholu. I za każdym razem dotrzymała tego postanowienia. Ja z kolei zwykle nie robię postanowień noworocznych. Ale po chwili refleksji doszłam do wniosku, że Nowy Rok jest tak samo dobrym momentem na rozpoczęcie lub zakończenie czegoś jak każdy inny. Więc dlaczego nie zacząć właśnie teraz?

Postanowiłam więc, że w tym roku będę praktykować wdzięczność — i wytrwałość.

Wytrwałość jest cechą, która pozwala dochodzić do celu. Dla mnie nie zawsze była ona łatwa. Dobrym przykładem jest samo rozpoczęcie pisania tego bloga. Na początku miałam ogromne plany: jeden post tygodniowo, głowę pełną pomysłów. Potem przyszły kwestie techniczne — przygotowanie strony okazało się trudniejsze, niż zakładałam, i musiałam poprosić o pomoc mojego partnera.

Kiedy strona w końcu była gotowa, wydarzyło się coś zaskakującego. Zupełnie nie wiedziałam, o czym pisać. Wszystkie tematy, które wcześniej kłębiły się w mojej głowie, nagle zniknęły. Pomyślałam wtedy, że powinnam je zapisywać, żeby uniknąć takiej sytuacji w przyszłości.

Ale to nie był jedyny problem. Prawdziwym wyzwaniem dla mnie jest to, że nie zawsze potrafię być wytrwała w realizacji swoich postanowień. Czasem nawet drobne trudności stają się barierą, którą trudno mi przekroczyć. I wtedy się zatrzymuję.

Zastanawiam się, czy to tylko mój problem.
A może Wy też tak macie?

Dlatego moim drugim noworocznym postanowieniem jest praktykowanie wytrwałości. To, jak często będą pojawiać się kolejne wpisy, będzie dla mnie pewnym wskaźnikiem tego, jak radzę sobie z tą praktyką.

Nie wiem, czy nie jest to zbyt duża presja.
Ale zobaczymy. 🙂

Posted in

Leave a comment